Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melodramat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melodramat. Pokaż wszystkie posty

20 kwietnia 2015

Porno dla mamusiek?

Tytuł oryginalnyFifty Shades of Grey
Tytuł polski: Pięćdziesiąt twarzy Greya
Reżyser: Sam Taylor- Johnson
Gatunek: melodramat




Przez cały seans zastanawiałam się "dlaczego ja to oglądam?". Nie mam pojęcia co mnie podkusiło, żeby zabrać się za ten film. Jednak skoro tyle osób o nim mówiło,  recenzje były tak zróżnicowane, że musiałam się przekonać kto ma rację. Powiem w ten sposób - sam film byłby znośny, jednak głupie, dziecinne dialogi psują efekt. Miało być ostro i pikantnie, a wyszło śmiesznie. Końcówka działa zdecydowanie na plus dla filmu, podobnie jak muzyka. Może nie wszystkie piosenki są wybitne ale stwarzają ciekawy klimat.
Jest to historia o Christianie Grey'u - młodym, przystojnym milionerze, o ciekawych upodobaniach oraz Anastasii Steele -  nieśmiałej studentce literatury. Wbrew wszystkiemu ta dwójka zaczyna coś do siebie czuć. Jednak ich związek nie jest typowym związkiem - warunki ich pożycia są określone w specyficznej umowie.
Wszyscy tak pomstowali na Dakotę, jednak uważam, że poradziła sobie trochę lepiej niż Jamie. Wypadła dość dobrze w tej roli, lepiej niż się spodziewałam.
Czy polecam? Cóż... Nie zachęcam, ale i nie odradzam. Widziałam gorsze filmy.




13 czerwca 2014

Nuvvostanante Nenoddantana

Tytuł oryginalny: Nuvvostanante Nenoddantana
Reżyser: Prabhudheva
Gatunek:
melodramat, romans





Nie jest to typowo Bollywood- film zalicza się do Tollywood, czyli indyjskiego przemysłu filmowego w języku telugu. Czyni go to trochę innym od produkcji bollywoodzkich, gdzie króluje przepych i bogactwo(chociaż, pamiętajcie, nie we wszystkich!). Film ten znajduje się wysoko na liście moich ulubionych filmów, a jeśli chodzi o produkcje indyjskie zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce. Polecam go, warto poświecić ponad dwie godziny swojego czasu, żeby obejrzeć film. Gwarantuje, ze na długo zapadnie Wam w pamięci. Co do muzyki- ciekawa, nie powiem. Tytułowa piosenka jest rytmiczna i można powiedzieć, że słodka. Jednak żadna z piosenek z filmu nie znajduje się na mojej playliście. Kolejny punkt to aktorstwo. Co do głównej bohaterki, nie mam jej nic do zarzucenia- gra dobrze, można polubić jej bohaterkę. Jeśli chodzi o Siddhartha, cóż tu dużo mówić- ciasteczko. To jeden z moich ulubionych aktorów. Nie dość, ze jest przystojny to bardzo utalentowany. Kolejna sprawa: historia. Film opowiada o Siri- biednej dziewczynie, od małego wychowywanej przez brata. Jest z nim niesamowicie zżyta. Właśnie zbliża się dzień ślubu jej przyjaciółki- Lality, dziewczyny z bogatej rodziny. Siri jedzie wiec do Lality, żeby pomoc jej w przygotowaniach. Tam poznaje Santosha- bogatego chłopaka, na co dzień mieszkającego w Londynie. Mimo początkowej niechęci zakochują się w sobie. Jednak jak bogaty chłopak może poślubić biedna dziewczynę? Tym bardziej, że rodzice chłopaka maja inne plany niż on. Film piękny i wzruszający. Polecam wszystkim nie tylko fanom Bollywood.