Pokazywanie postów oznaczonych etykietą animacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą animacja. Pokaż wszystkie posty

27 kwietnia 2015

Przejdźmy się ulicami dawnego Paryża...

Tytuł oryginalny: Un monstre a Paris
Tytuł polski: Przygoda w Paryżu
Reżyser: Bibo Bergeron
Gatunek: animacja, dramat, komedia





Piękna i nietypowa bajka prosto z Francji. Przeszła cicho obok Polski, nie szukając rozgłosu i nie reklamując się zbyt nachalnie. Może właśnie dlatego dotarła do tak wąskiego grona odbiorców. A wierzcie mi, szkoda i to bardzo. 
Jest to opowieść o wielu osobach - Lucille, pięknej śpiewaczce, która musi spełniać "obowiązek" na który nie ma ochoty, Raoulu, niezwykłym wynalazcy, który potajemnie kocha się w dziewczynie. Mamy tutaj także Emila - przyjaciela Raoula, amatora kina, zakochanego w swojej koleżance z pracy, jednak najbardziej nietypowymi bohaterami są Francoeur i Charlie. Dlaczego? Otóż Charlie to małpa, która jest mądrzejsza niż niejeden człowiek, a Francoeur to olbrzymia pchła.
Paryż, rok 1910. Stolica zmaga się z kataklizmem, jakim jest powódź, jednak wkrótce na ulicach pojawia się coś znacznie gorszego. Po mieście zaczyna szaleć potwór, siejąc postrach. Jednak czy monstrum jest rzeczywiście takie straszne?
Animacja jest powiewem świeżości w obecnej kinematografii. Dobra, może nie najwspółcześniejszej, ponieważ to bajka z 2011 roku. Jednak różni się od dzieł z USA. Cudowna i wzruszająca. Muzyka na długo zapada w pamięć, może dzięki świetnemu głosowi Vanessy, a może cudownej melodii. Zresztą oceńcie sami.

Polecam wszystkim serdecznie. Warto zobaczyć i podzielić się swoją opinią.





13 kwietnia 2015

Czym są zmarszczki?


Tytuł oryginalny: Arrugas


Tytuł polski: Dyskretne uroki starości
Reżyser: Ignacio Ferreras
Gatunek: animacja, dramat








Animacja nietypowa, raczej dla tych starszych niż młodszych. Smutna i gorzka. Opowiada o zmaganiach ze starością, słabościami i chorobą, ale także o przyjaźni. Nie takiej zwykłej lecz prawdziwej. Przyjaźni, która zmusza nas do wielkich czynów i ogromnych poświęceń.

Film powstał na podstawie komiksu "Zmarszczki", opowiadającego historię Emilio- staruszka, który staje się ciężarem dla swojej rodziny. Jedyny syn nie potrafi sobie poradzić z chorobą ojca, dlatego oddaje go do domu starców. Tam Emilio poznaje Miguela, drobnego oszusta, który staje się jego przyjacielem i towarzyszem. Wspólnie z pozostałymi rezydentami Domu Spokojnej Starości starają się walczyć o to, by swoje ostatnie chwile przeżyć z godnością.
Nie spodziewajcie się optymistycznej opowieści o urokach starości, ale smutnej historii o staruszkach tęskniących za rodziną, ich miłością i cierpiących po odtrąceniu przez dzieci i wnuczki. Nie będzie tutaj doskonałej animacji, pełnej komputerowych efektów - raczej prosta, jakby stara kreska.
Zachęcam do obejrzenia i jednocześnie przemyślenia filmu. Polecam!



2 czerwca 2014

Nawet smoki można wytresować!


Tytuł oryginalny: How to Train Your Dragon
Tytuł polski: Jak wytresować smoka
Reżyser: Dean DeBlois, Chris Sanders
Studio: DreamWorks
Gatunek: Anime, Fantasy, Familijny



Jedna z moich ulubionych bajek. Ile razy już to pisałam? Wiem, mnóstwo. Ale tylko dlatego, że kocham bajki, a te które potrafią zakotwiczyć się w mojej pamięci na dłużej, wprost ubóstwiam. Ta sprawiła, że natychmiast poleciałam ją mamie, a co więcej obejrzałam ją jeszcze raz z nią. Piękna opowieść o przyjaźni, miłości oraz o tym, że zawsze trzeba być sobą. Inni mogą być  silniejsi, śmiać się z Ciebie, ale trzeba postępować według własnego serca.
Czkawka jest młodym Wikingiem, synem wodza. Jest zupełnie inni niż pozostali Wikingowie- nie jest mięśniakiem. Nie bez powodu nazywa się też Czkawka- imię to jest nadawane zawsze najsłabszemu w 'stadzie'. Jego 'plemię' też nie jest normalne. Nie podbijają nowych terenów, nie walczą z innymi ludami. Ich wrogami są smoki. Jednak Czkawka zamiast zabić smoka, zaprzyjaźnia się z nim. To wywraca jego życie do góry nogami i zmienia mieszkańców wioski.
Ciepła i miła dla oka opowieść o dorastaniu i miłości. Polecam nie tylko dzieciom, to także doskonała pozycją dla dorosłych. Warto zasiąść przed telewizorem/ komputerem i zagłębić się w świat pełen smoków i wikingów, by na chwilę oderwać się od rzeczywistości.


 



28 maja 2014

Bo jednak sowy są drapieżcami


Tytuł oryginalny: Legend of the Guardians: The Owls of Ga'Hoole
Tytuł polski: Legendy sowiego królestwa: Strażnicy Ga'Hoole
Reżyser: Zack Snyder
Gatunek: Animacja, Przygodowy



Film, który wyszedł do kin dość dawno. Już raz próbowałam go obejrzeć, ale jakoś tak mi nie wyszło. Nie znaczy, że jest to produkcja zupełnie beznadziejna,nie. Jest tylko nie w moim guście. Nie jest najgorszy- oceniłabym na 6, może z lekkim minusem. Reklamowany jako produkcja dla dzieci- zupełnie jednak się nie nadaje dla najmłodszych widzów. Zbyt brutalna i okrutna dla maluszków. Mój kuzyn boi się sów odkąd obejrzał ten film.
Soren od małego słucha opowieści o strażnikach Ga'Hoole i ich męstwie. Jest nimi zauroczony i zachwycony, marzy aby kiedyś do nich dołączyć. Z jego wrażliwości kpi Kludd- brat naszego bohatera, ciągle pozostający w tyle, niedoceniany. Wszystko zmienia się gdy pewnego dnia bracia wypadają z gniazda i trafiają prosto w ręce złych typów, których do tej pory znali tylko z opowieści. Mity okazują się prawdą, a Soren otrzymuje niezwykle ważną misję do spełnia.
Film nudnawy i przewidywany, ociekający brutalnością. Nie ma tutaj co prawda strumieni krwi, ale okrucieństwo jest niemal namacalne. Jest to dość charakterystyczne dla reżysera- każdy kto pamięta doskonałych 300, wie o co chodzi. Jedyne czego nie można odmówić tej produkcji to doskonałe efekty specjalne i niesamowicie dopracowana, piękna grafika. Na pochwałę zasługuje również zwiastun- jednak na zwiastunie powinno się skończyć.

Jakim jesteś zwierzęciem?


Tytuł oryginalny: Brother Bear
Tytuł polski: Mój brat niedźwiedź
Reżyser: Aaron Blaise, Robert Walker
Studio: Disney
Gatunek: Animacja, Familijny



Piękna animacja prosto ze studia Walta Disney'a. Cudowna opowieść o miłości, przyjaźni i odwadze. Pokazuje, że nie wszystko jest takie jakie mogłoby się wydawać i że 'punkt widzenia zależy od punktu siedzenia'. Hmmm... Może zacznę od fabuły. W dalekiej tundrze znajduje się indiańska osada, żyją w niej trzej bracia- Sitka, Denahi i Kenai. Jednak to ten ostatni jest głównym bohaterem. Kenai to chłopiec, który nigdy nikogo nie słucha i sam wie wszystko lepiej. Jego marzeniem jest bycie kimś wielkim. Nic więc dziwnego, że gdy otrzymuje jako totem figurkę niedźwiedzia, oznaczającą miłość, a nie męstwo czy siłę, czuje się pokrzywdzony i niedoceniony. Pierwszy do zabawy, a ostatni do pracy chłopak po uroczystości zaniedbuje swoje obowiązki, przez co niedźwiedzie kradną ryby.Chcąc naprawić swój błąd rusza w pościg za niedźwiedziem. Eskapada ta kończy się tragicznie- ginie Sitka, a Kenai zostaje zamieniony w niedźwiedzia. Od tej pory nic już nie jest takie samo, a osoby które kiedyś były jego rodziną są teraz wrogami. Jego przewodnikiem zostaje niedźwiadek Koda- rozgadany i radosny. Tak oto zaczyna się podróż, która ma na celu odzyskanie człowieczeństwa, a tak naprawdę staje się lekcją życia.
Polecam każdemu! Jest to jedna z moich ulubionych bajek, ciekawa i pouczająca. Warto poświęcić chwilę na obejrzenie jej. Estetyczna, bardzo ładna wizualnie, z nietypowymi postaciami. To tylko niektóre z jej licznych zalet. Do tego muzyka- wpadające w ucho piosenki, które z pewnością przypadną do gustu młodym widzom- mój malutki kuzyn był zachwycony. Dużo tutaj zabawnych sytuacji, ale bajka potrafi też wzruszyć. Pod sam koniec szlochałam jak szalona, chociaż bądźmy szczerzy- mnie dość łatwo wzruszyć. Kiedy tylko słyszę piosenkę 'Już nikt, już nic' (zamieszczam ją niżej) zaczynam płakać jak małe dziecko.




Co zrobić, gdy Twoja narzeczona się rozkłada?

Tytuł oryginalny: Corpse Bride
Tytuł polski: Gnijąca Panna Młoda Tima Burtona
Reżyser: Tim Burton
Gatunek: Animacja, Czarna Komedia


Kocham wszelkiego rodzaju filmy animowane, co łatwo zauważyć po ilości obejrzanych przeze mnie animacji. Bajka o której dzisiaj będę pisać znajduje się w czołówce najbardziej lubianych przeze mnie animacji. Piękny film w nieco mrocznym klimacie i może z lekko makabryczną animacją, jest idealnym pomysłem na chłodny, jesienny wieczór. Nie jest to bajka jedynie dla miłośników gatunku i sympatyków Tima Burtona, Gnijącą mogę szczerze polecić każdemu.
Rodzina Wiktora dorobiła się fortuny na handlu rybami, jednak rodzice chłopaka, aby podnieść swój status społeczny, zdecydowali iż Wiktor ma poślubić dziewczynę z arystokratycznego rodu Everglotów- Wiktorię. Dla niej małżeństwo to jest niezwykle ważne, bowiem jej rodzina znajduje się na skraju bankructwa. Kiedy dochodzi do spotkania przyszłych nowożeńców, ich początkowe obawy i niepokoje znikają. Młodzi przypadają sobie do gustu. Jednak nie wszystko idzie pięknie, ponieważ mimo szczerych chęci Wiktor nie potrafi sprostać postawionym przed nim wymaganiom. Podczas próby ślubu, wciąż myli słowa przysięgi, nawet podpala swoją przyszłą teściową. Zawstydzony ucieka z kościoła do lasu. I dopiero tutaj zaczynają się kłopoty, ponieważ chłopak przypadkowo oświadcza się... nieboszczce, która postanawia zabrać go ze sobą do świata umarłych.
Bajka jedyna w swoim rodzaju- straszna, a jednocześnie zachwycająca. W świecie stworzonym przez Burtona, pełno jest karykaturalnych postaci o nadzwyczaj długich nogach i kościach na wierzchu. Możemy tutaj spotkać gadające pająki, udzielające rad robaki, a nawet Napoleona Bonaparte. Wspaniały klimat tworzy także muzyka- absolutnie zniewalająca. Do gustu przypadła mi szczególnie początkowa melodia. Dodatkowo wprawny widz wyłapie wiele żartów słownych i sytuacyjnych, typowych dla Tima Burtona. Polecam!:)